Kreatywnie co tydzień: Pierwsze przyMrozki...

14:05:00



Jak szybko przeminęło te solidne pół jesieni, nawet nie wiem kiedy! Przyznam, że zatęskniłam za cyklem małych podsumowań  minionych dni, dlatego czas najwyższy na reaktywację cyklu i kilka listopadowych migawek - na początek malutka relacja z jesiennego wyzwania piśmienniczo-rysunkowego u Zenji (klik), o którym wspominałam w poprzednim poście. Pierwszy tydzień miesiąca minął iście dendrologicznie - zabawa dotyczyła interpretacji najpopularniejszych drzew liściastych. Czułam się prawie jak na studiach (architekturo krajobrazu, pozdrawiam:)) - pytanie tylko, czy bardziej jak na ćwiczeniach z dendrologii czy też zajęciach z rysunku? ;)




Nie akceptuję dnia bez herbaty, a nowych smaków nigdy za wiele, dlatego też sięgnęłam po soczystą zieloną z brzoskwinią od Teekanne i muszę do niej powrócić - przyda się do dobrego zaczęcia dnia w pracy :)  Poniżej kartonik od Dilmaha - skusiłam się ze względu na oryginalny smak - toffee z bananem. Moim zdaniem pachnie i smakuje zupełnie jak herbata z orzechów włoskich, bez dwóch zdań - wolę jednak mieszanki owocowe, takie jak Dilmah  malinowy wyżej.
Czym są zielone karteczki leżące na klawiaturze? Jestem ostatnio w fazie testowania fiszek do nauki nowych słówek (i po angielsku, i po hiszpańsku) - zarówno papierowych, jak i elektronicznych.

Zdjęcie po lewej odkopałam przypadkiem szperając w czeluściach galerii. Był to jeden 
z pierwszych spacerów około-magisterkowych w ramach zbierania materiałów do pracy. Na fotografii uwieczniony został fragment ul. J. H. Dąbrowskiego w Poznaniu, najdłuższej ulicy w mieście, której poświęciłam swego czasu osobny post :). Nie dowierzam, że minęły już równiutko dwa lata od tego spaceru! Czas mija zdecydowanie za szybko...




Jesienna aura -  niższe temperatury połączone z deszczowymi chmurami - okazała się idealnym momentem do zapoznania się z twórczością pana Mroza, o którym słyszałam sporo dobrego. Jestem świeżo po lekturze Behawiorysty- czytał się szybko i przyjemnie, a zwroty akcji zaskakiwała co x stron - przyznam, że bardziej podobała mi się pierwsza część książki, choć do końca czytałam z przyjemnością:). Następne w kolejce czeka Wotum nieufności. Czytaliście może? Które z mrozowych powieści lubicie najbardziej? 
Psst, pochwalę się - nadrobiłam braki z czasów szkolnych i zapoznałam się w końcu z Hobbitem!
Na dole, w środku, książkowy prezent czekający na swoją kolej - Harda Cherezińskiej, o której również słyszałam same dobre rzeczy. Nie mam pojęcia czego spodziewać się w powieści o siostrze Bolesława Chrobrego, dlatego... let's check!
P.S.2 - tak, obok Behawiorysty leżą grzecznie szczątki rogala świętomarcińskiego - nie wyobrażam sobie 11. listopada bez tego zapachu i smaku!

Z życzeniami miłego weekendu,

Amelia

You Might Also Like

0 komentarze

INSTAGRAM