Nowe przybory do brush letteringu (i nie tylko), czyli krótka historia napadu na papierniczy

17:53:00



Pewnej lipcowej niedzieli naszła mnie ochota, by wzbogacić się o nowe gadżety do twórczych zabaw - gdzie indziej, niż do sklepu z artykułami papierniczymi mogłam się udać? A że była niedziela - padło na sklep internetowy. I tak, przypadkiem, albo i nie przypadkiem, zrobiłam sobie prezent bez okazji, bo zamówienie trafiło do mnie dokładnie w dniu imienin ;).


Marzyło mi się wzbogacenie kolekcji pisaków pędzelkowych do kaligrafii nowoczesnej - wybrałam Sakura Koi Coloring Brush Pen w dwóch kolorach, klasycznym czarnym (49, black) i turkusowym (31, viridian). Mają grubą końcówkę, przypominającą trochę marker,a  z drugiej strony - twardy pędzelek. Są dość łatwe w obsłudze, końcówka jest zbita, dzięki czemu prowadzenie prostych linii o zmiennej grubości nie stanowi większego problemu. Powstałe kreski są nieco transparentne, brush peny nie zapewniają pełnego krycia.




Kolejny brush pen to Tombow FUDENOSUKE o twardej końcówce (już kusi mnie, by wypróbować też wydanie z miękkim pędzelkiem). Bardzo przypomina mi mój pierwszy sprzęt do brush letteringu, czyli Pentel Touch o charakterystycznej, cienkiej kresce. Mam wrażenie, że to najłatwiejszy pisak pędzelkowy, jaki trafił w moje ręce. Umożliwia kreślenie naprawdę cieniutkich linii i szybkie przechodzenie w grubszą (jednak efekt końcowy i tak jest delikatniejszy, niż masywne kreski uzyskane przy pomocy Sakura Koi). W odróżnieniu od wyżej opisywanych, posiada gumową, zdecydowanie twardszą i mniejszą końcówkę.


Sporo czarnych gadżetów za nami, czas na troszkę bieli! Chodził za mną od jakiegoś czasu biały, żelowy cienkopis. Taki, którym będę mogła rysować detale na namalowanym obrazku albo tworzyć wzory czy napisy na tekturze bądź czarnym papierze. Zależało mi na tym, by miał fajne krycie, niewymagające kilkukrotnego poprawiania. Sakura Gelly Roll okazał się całkiem przyjemny w użyciu - jeśli zależy mi na mocnym kryciu, wystarczą dwie warstwy, a już jedna daje całkiem zadowalający efekt.



Zestawienie zamyka uniwersalny blok na spirali. Jako leworęczna uczennica chciałam mieć zeszyty na spirali, jednak było to turbo niewygodne (a wręcz niemożliwe) używając lewej dłoni, nadrabiam więc teraz - na szczęście rysować czy malować ze spiralą można bez problemu, i prawą, i lewą ręką ;). Zależało mi na papierze grubym, który zniesie zalewanie wodą przy nauce poskramiania akwareli, a z drugiej strony - by był to blok uniwersalny, gdybym zamarzyła też o innych technikach. Przekonał mnie blok a5 o gramaturze 180 g. Wypróbowałam farby akrylowe i akwarele i przyznam, że nic nie przemaka, papier jedynie delikatnie faluje - jestem zadowolona!







You Might Also Like

0 komentarze

INSTAGRAM